O CHŁOPCU, KTÓRY ZNIKNĄŁ ŚWIAT

 

Gdybyście mieli możliwość szybkiego i łatwego pozbycia się czegoś, co Wam bardzo przeszkadza, skorzystalibyście z okazji? Zastanawialibyście się nad konsekwencjami wymazania tego czegoś raz na zawsze z powierzchni Ziemi? A może ta rzecz jest tak uciążliwa, że jej zniknięcie przyniosłoby same dobre efekty? Gdy wczytywałam się w historię Harrisona – chłopca, „który zniknął świat” – nie mogłam się zdecydować, co takiego ja sama wrzuciłabym w niebyt. Pozwoliłam więc prowadzić się narratorowi aż do ostatniej strony tej wciągającej książki, która trzyma czytelnika w napięciu i pokazuje, w czym tak naprawdę tkwią nasze ludzkie problemy.

Ben Miller to brytyjski aktor i komik znany m.in. z komedii Johnny English. Nokaut, gdzie zagrał u boku samego Rowana Atkinsona. Pisze również książki dla dzieci. Co prawda autor porzucił jakiś czas temu karierę naukową na rzecz sceny, lecz jego zamiłowanie do fizyki pozostało i znalazło swoje odzwierciedlenie w tytule opisywanym w tej recenzji. Oto bowiem wkraczamy w tematykę czarnych dziur, a konkretnie jednej czarnej dziury (do złudzenia przypominającej niewinny balonik), którą na pewnym przyjęciu otrzymał w prezencie główny bohater.

Harrison to naprawdę dobry chłopak. Nie można mu niczego zarzucić. No, prawie niczego. Chłopiec ma bowiem jedną wadę, która rozrosła się już do rangi wielkiego problemu. Nie panuje nad swoją złością. Gdy wybucha, całe otoczenie Harrisona ogłasza kod czerwony, co jeszcze bardziej rozwściecza chłopca, który nawet nie próbuje okiełznać własnych emocji. Jego życie zmienia się jednak, gdy otrzymuje od tajemniczej astronautki czarny balonik, który okazuje się być… czarną dziurą. Od tej pory Harrison w łatwy i szybki sposób pozbywa się wszystkich problemów. Znienawidzone brokuły, irytujący budzik, woda z basenu, podręczniki szkolne… Wszystko to (i o wiele więcej) trafia do czarnej dziury, która – jak się okazuje – musi być regularnie dokarmiana, aby nie zniknęła. Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli. W „baloniku” znikają zwierzęta i ludzie. Wkrótce Harrison musi się zmierzyć nie tylko z poczuciem winy, lecz również z własnymi emocjami, które mogą stanąć na drodze do przywrócenia porządku w świecie.

Akcja jest wartka. Nie sposób oderwać się od kolejnych akapitów. Mkniemy do ostatniej strony, aby jak najszybciej poznać finał tej historii. Zakończenie zaskakuje! Nie spodziewałam się, że wyjście z całej sytuacji okaże się tak niezwykłe. Obserwujemy Harrisona: widzimy, jak zmienia się podczas biegu wydarzeń, jak dorośleje i zmaga się z własnymi wadami. Nie ma wyjścia. Musi działać. Czarna dziura nie będzie czekać.

Polecam Wam tę świetnie napisaną książkę. Pod fantastyczną fabułą kryje się sporo prawdy o nas samych. Pokusa pójścia na łatwiznę i zamiatania problemów pod „dywan” jest spora, a gdy połączy się z brakiem gotowości na zmierzenie się z własnymi emocjami – otrzymujemy przepis idealny na katastrofę. Autor zostawia jednak czytelnika z kilkoma morałami płynącymi z tej historii. Sprawdźcie koniecznie, jak kończy się ta opowieść. Efekt WOW murowany!

O chłopcu, który zniknął świat

Tekst: Ben Miller

Ilustracje: Daniela Jaglenka Terrazzini

Tłumaczenie: Ewa Kleszcz

Wydawnictwo: Wilga 

Liczba stron: 272