WIOSENNE PRZEBUDZENIE

 

Zaczęło się jak zwykle: mama, zachwycona tekstem, ilustracjami i sposobem wydania, kupiła książkę i przyniosła do domu. Starszak zażyczył sobie od razu lekturę nowości na dobranoc. Mama lekko obawiała się, że być może nieco „staromodny” wiersz nie przypadnie do gustu maluchowi. Okazało się jednak, że problemów z odbiorem nie było. Całość wysłuchana i oglądnięta z zainteresowaniem.

Kim są tytułowe dzieci korzeni? To małe, słodkie postaci, czyli spersonifikowane trawy, zioła, kwiaty oraz owocowe krzewy, które wraz z nastaniem wiosny opuszczają Matkę Ziemię i wychodzą na powierzchnię. Rozpoczyna się wspaniała zabawa, która trwa do późnego lata i kończy się wraz z nastaniem jesieni. Wtedy: „małe dziatki, z burzą i wiatrem spieszą do swej matki”, która tuli je do siebie stęskniona i układa do zimowego snu. Nie ma tu bowiem mowy o przemijaniu, usychaniu i obumieraniu. Zejście dzieci korzeni z powrotem pod ziemię jest krótkotrwałe. Jedynie na czas zimy. To roczny cykl życia oprawiony w secesyjne ramy zdobione motywami roślinnymi. Książkę współtworzą bowiem ilustracje przez duże „I” – subtelne akwarele wypełnione żywymi kolorami.

Nie poprzestaliśmy na jednym dziele Sibylle von Olfers. W ślad za Dziećmi korzeni podążył Wietrzyk. Dla starszaka była to możliwość zetknięcia się z czymś dla niego nowym. Klasyka niemieckiej literatury dziecięcej, poezja i secesyjne malarstwo w jednym. Dla mnie – uczta dla oczu i satysfakcja ze znalezienia pięknie wydanej publikacji. Obie strony zadowolone. A to najważniejsze.

Dzieci korzeni

Tekst i ilustracje: Sibylle von Olfers

Wydawnictwo: Przygotowalnia

Liczba stron: 25