SERCE W BUTELCE

 

Są takie opowieści, które poruszają wszystkie struny serca. Są takie tytuły, które będą odpowiednie zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Są wreszcie publikacje, po których niezbędna jest rozmowa ze szczyptą wyjaśnień i interpretacji. Serce w butelce należy do tego typu książek. Górna granica wieku czytelnika w tym przypadku nie istnieje. Historia ta, mistrzowsko napisana i zilustrowana przez Olivera Jeffersa, wzrusza do głębi i skłania do refleksji.

Nie tak dawno zachwycaliśmy się Chłopcem i pingwinem – białym krukiem, który powrócił na księgarniane półki dzięki wydawnictwu Tekturka. Recenzja tej pięknej książeczki czeka na Was na blogu (http://oceanbasni.pl/recenzje/chlopiec-i-pingwin). Teraz czas na kolejną perełkę tego samego autora, wznowioną dzięki staraniom tego samego wydawnictwa.

Serce w butelce to historia małej dziewczynki, która doświadczyła wielkiej straty. Odszedł jej ukochany dziadek. To on toczył z nią długie rozmowy, wyjaśniał jej tajemnice wszechświata, spędzał z nią czas. Gdy go zabrakło – dziewczynka poczuła wielki ból w sercu. Trudno jej było znieść to cierpienie. Musiała coś zrobić. Postanowiła schować swoje serce do butelki, którą zawiesiła sobie na szyi.

Czas mijał. Dziewczynka dorosła. Przestała czerpać radość z życia. Stała się obojętna na piękno otaczającego ją świata, a butelka z sercem zaczęła jej ciążyć. Pewnie nie zdecydowałaby się na żadną zmianę, gdyby nie przypadkowe spotkanie z pewną małą osóbką, tak podobną do niej samej – tej dawnej, małej, radosnej dziewczynki wsłuchującej się w opowieści dziadka. Stagnacja, wyzbywanie się uczuć i pozorna ucieczka przed cierpieniem okazały się drogą donikąd. Dorosła już bohaterka postanowiła wydobyć serce z butelki. Nie było to jednak takie proste. Minęło zbyt dużo czasu, a schowane uczucia mocno trzymały się szklanego skarbca. Na szczęście spotkana wcześniej dziewczynka wiedziała, jak wydobyć serce z butelki. Nowa znajomość i wejście w relację przywróciły chęć życia głównej bohaterce. Serce powróciło na swoje miejsce, a wraz z nim przywędrowały emocje, uczucia, ciekawość świata i umiejętność łapania każdej chwili. Wielka strata została przepracowana, a żałoba ustąpiła miejsca nowym doświadczeniom. Pamięć o dziadku nie zatarła się. Zmieniła się jednak w impuls do dalszych działań i odkryć.

Gorąco polecam Wam tę mądrą, fantastycznie zilustrowaną opowieść. Krótka, pozornie prosta historia niesie ze sobą arcyważny przekaz. Strata, śmierć i cierpienie są częścią naszego życia. Tylko częścią (choć czasem wydaje się, że ). Pozostałe miejsce wypełnia cała, zadziwiająca i fascynująca masa innych uczuć, emocji, zdarzeń, spotkań, działań, planów, relacji i pragnień. Ta misterna układanka tworzy świat każdego z nas. Po smutnym doświadczeniu symboliczne ukrycie serca w butelce wydaje się najbezpieczniejszą opcją. Oliver Jeffers w subtelny, piękny sposób przekonuje jednak czytelnika, że takie działanie nie przyniesie właściwej ulgi i nie wymaże pozostałych aspektów naszego życia. Czas i relacja z drugim człowiekiem są w stanie zdziałać cuda. Być może zmiany nie będą natychmiastowe i spektakularne. Może powrót serca na miejsce będzie powolny i stopniowy. Niech tak będzie. Warto jednak dać sobie tę szanse. Życie trwa, a wraz z nim trwają wiara, nadzieja i miłość zdolne pokonać największe przeszkody…

Serce w butelce

Tekst i ilustracje: Oliver Jeffers

Tłumaczenie: Ewa Świerżewska

Wydawnictwo: Tekturka  

Liczba stron: 32