NATKA I MAGICZNA GĄSIENICA

 

Natka jest niezwykle przebojowa i rezolutna. Nie zraziła się wcale tym, że nie mieliśmy jeszcze okazji zapoznać się z nią przy lekturze pierwszego tomu. Wkroczyła śmiało na nasz pokład z łobuzerską miną i zaprosiła do swojego świata. Dowiedzieliśmy się, co stanowi „calusieńką tragedię jej życia”. Było sporo śmiechu, a książka została „połknięta” w jeden wieczór.

Mała Natka, czyli Natalia Goniłło, ma odpowiedź na wszystko. Bywa nieznośna, ale przy tym jest niezwykle urocza i trudno się na nią gniewać. Jej wyobraźnia nie zna granic, a zabawne wypowiedzi rozśmieszają całe otoczenie. W trzech opowiadaniach z tomu drugiego sporo się dzieje.

W pierwszym rozdziale Natka – narratorka w całej książce – opiekuje się klasową gąsienicą Stefką. Nie jest to jednak zwyczajne stworzonko. To magiczna gąsienica! Potrafi nawet znikać, co staje się faktem, podczas gdy Natka spędza beztrosko czas w „dżungli”. Co powiedzą dzieci z klasy i pan nauczyciel, gdy zobaczą, że Stefki nie ma? Niezła afera! Ciąg zabawnych zdarzeń doprowadza jednak naszą łobuzerską bohaterkę do szczęśliwego finału, co oczywiście było z góry wiadome. Przecież Natka doskonale wiedziała, że gąsienica jest magiczna.

W rozdziale drugim Natka i jej alter ego Marcelina biorą w swoje ręce sprawę zadania domowego. Nina, starsza siostra Natki,  zaprasza do siebie kolegę, Maksa Rudzika. Chłopiec jest przykładem chodzącego ideału. Taka postawa jest zupełnie obca psotnej Marcelinie, która rozprawia się ze zbyt pięknie odrobioną pracą domową Maksa. Nikt nie będzie lepszy od Niny w szkolnych zadaniach! Natka jest trochę zszokowana zachowaniem Marceliny (koncertowa gra aktorska!), a po całym zdarzeniu szykuje się niezła awantura. Dziewczynka jest jednak spokojna. Jakie to szczęście, że TYM RAZEM ani Maks, ani dorośli nie mogą mieć pretensji do niej – Natki Goniłło. Narozrabiała… Marcelina i nic tego nie zmieni.

Trzecia historia ukazuje w zabawny sposób dziecięce pragnienia i wyobrażenia. Koleżanka Natki ma piękne okulary i futerał na nie (klikający cudnie przy zamykaniu!). Natka też chce mieć okulary z futerałem (klikającym!). Przecież ma problemy ze wzrokiem. Nie widzi Ameryki, matematyka jest dla niej niewyraźna… Okulary i futerał (klikający!) są niezbędne. Rodzice nie biorą jednak na poważnie zdania dziewczynki. Uśmiechają się tylko, a te „uśmiechy ranią jej uczucia”. Po kolejnych psotach mama postanawia zabrać Natkę do okulisty. W gabinecie wydarza się jednak coś niesamowitego. Natka przeobraża się w poszukiwaczkę skarbów. Jest w tym świetna. Co jednak zrobić ze znalezionymi, cennymi przedmiotami? Trzeba mieć na nie odpowiednią skrzynię. Może być taka w kształcie… futerału na okulary (klikającego!).

Natkę polubią szczególnie początkujący czytelnicy. Sporych rozmiarów czcionka zachęca do samodzielnej lektury. Humory słowny i sytuacyjny mieszają się z uroczymi ilustracjami. Sposób myślenia małej bohaterki rozbraja. Zapewne małych i dużych odbiorców rozśmieszą zupełnie inne fragmenty tej książeczki (tak było u nas). Zabawa jest jednak przednia. Dla każdego coś fajnego. Ja i chłopcy polecamy 🙂 !

Natka i magiczna gąsienica. Tom 2

Tekst: Ruth Quayle

Ilustracje: Julia Christians

Tłumaczenie: Anna Błasiak

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 128