MORSKA WYPRAWA PROFESORA ASTROKOTA

 

Zawarliśmy właśnie znajomość z profesorem Astrokotem. Szkoda, że dopiero teraz, ale – wiadomo – lepiej późno niż wcale. Nie mogliśmy przeoczyć najnowszej części z tej popularnonaukowej serii. W końcu traktuje o podwodnym świecie! Profesor zabiera nas na wyprawę po morzach i oceanach, a każda tętniąca kolorami rozkładówka aż kipi od ciekawostek. Ruszamy w poszukiwaniu przygód.

Zanim przyglądniemy się treści tej książki – zatrzymajmy się chwilę na okładce. Kwadratowy format, twarda oprawa z ciekawą fakturą przypominającą materiał, tłoczenie na tytule. Zawsze zwracam uwagę na sposób wydania danej publikacji, a Morska wyprawa profesora Astrokota zasługuje pod tym względem na najwyższą ocenę. Następnie podążamy za nurkującymi bohaterami przedstawionymi na nasyconej kolorami wyklejce i wkraczamy w świat mórz i oceanów. Poznajemy ekipę profesora Astrokota (maluchowi bardzo spodobała się Astromyszka) i zatrzymujemy się chwilę na wybrzeżu. Tu czeka na nas pierwsza dawka ciekawostek, takich jak ta o składzie białego hawajskiego piasku (fuuu!). Profesor wyjaśnia nam, jak powstały oceany, a na kolejnej rozkładówce zabiera nas na pokład swojego statku (przekrój z opisami robi wrażenie!). Uważny rzut oka na mapę świata, zebranie istotnych informacji na temat konkretnych basenów oceanicznych i już możemy ruszać dalej. Burza na morzu, strefy głębokości, lasy wodorostów, szelf kontynentalny, wrak statku… – prezentowane zagadnienia obfitują w wiedzę z najróżniejszych dziedzin nauki. Przyglądamy się rekinom (czy wiecie, że w ciągu życia zużywają aż 30 000 zębów?) oraz innym fantastycznym rybom (spójrzcie na zachwycającego mandaryna wspaniałego!). Zwiedzamy rafy koralowe i poznajemy obcych z głębin (ulubiona rozkładówka mojego młodszego syna). Na otwartym oceanie obserwujemy zbiorowe polowanie na ogromną ławicę ryb, gromadzimy ciekawostki na temat morskich ptaków, aż wreszcie schodzimy w głębiny. Dawna „moda nurkowa” zadziwia! Na stronach poświęconych delfinom i wielorybom (naszym ulubieńcom) zatrzymujemy się zdecydowanie dłużej. Od tych potężnych ssaków przechodzimy do mikroorganizmów tworzących fito- i zooplankton, śledzimy łańcuch pokarmowy w oceanach i odwiedzamy mieszkańców mroku, którzy z powodzeniem mogliby grać w filmach SF.

Zróżnicowane ekosystemy, wyszczególnione zagrożenia i realna pomoc dla oceanicznego świata… Profesor Astrokot i jego drużyna prezentują naprawdę szeroki wachlarz tematów. Bogatą treść otaczają kolorowe, intensywnie wybarwione ilustracje, które z powodzeniem łączą bajkowy charakter z kreską odpowiednią dla popularnonaukowych publikacji. Chłopcy ustalili już (a ja od razu przyznałam im rację), że musimy zdobyć pozostałe części tej świetnie zaprojektowanej i wydanej serii. Zaczniemy od odysei po ludzkim ciele, a następnie ruszymy na kosmiczny szlak. Z każdej wyprawy przywieziemy oczywiście recenzję. Zostańcie z nami!

Pozostałe tytuły w serii:

  • Profesor Astrokot odkrywa kosmos
  • Atomowa przygoda profesora Astrokota
  • Odyseja po ludzkim ciele z profesorem Astrokotem
  • Układ Słoneczny z profesorem Astrokotem
  • Rakiety kosmiczne z profesorem Astrokotem

Morska wyprawa profesora Astrokota

Tekst: Dominic Walliman

Ilustracje: Ben Newman

Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan

Wydawnictwo: Entliczek 

Liczba stron: 68