MALAMANDER

 

Czy przebywaliście kiedyś nad morzem w trakcie zimowych miesięcy? Ja miałam jakiś czas temu możliwość porównania wyglądu tej samej nadmorskiej miejscowości latem oraz zimą, gdy plaże pustoszeją i należą wreszcie do sztormowego, potężnego, prawowitego właściciela. Szare chmury, przeszywający wiatr oraz mgła oplatająca ściśle krajobraz panują nad niemrawymi przebłyskami słońca, a niesamowita atmosfera udziela się śmiałkom, którzy postanowili odwiedzić ten niegościnny, „inny świat”. Dokładnie taka, zimowa aura otacza Widmowy Port – miejsce, w którym dzieje się akcja Malamandra.

Cóż to jest za wciągająca książka! Już od pierwszych stron czujemy do głębi klimat nadmorskiego miasteczka, które zamiast zapaść w zimowy sen i oczekiwać na letnie miesiące, staje się świadkiem niecodziennych wydarzeń. Wszystko zaczyna się w hotelu Grand Nautilus, a dokładniej w Biurze Rzeczy Znalezionych, gdzie pracuje Herbert Lemon, jeden z głównych bohaterów i narrator całej opowieści. Nie mogę zdradzić Wam zbyt wielu szczegółów. Nie chcę psuć przyjemności z czytania tej niesamowitej historii. Wiedzcie jednak, że w życiu Herbiego, którego historia mogłaby zapewne stanowić osobny tom, niespodziewanie pojawia się Violet Parma, dziewczynka w jego wieku, a spotkanie to staje się początkiem szalonych przygód. Tajemniczy człowiek z bosakiem zamiast ręki, wszystkowidząca lady Kraken, dziwna właściciela Widmowej Poradni Czytelniczej, sławny pisarz, doktor nauk medycznych i historii naturalnej… Kolejne postaci wstępują na scenę widowiska, którego bezapelacyjną gwiazdą jest legendarny stwór – malamander. Zagadki z przeszłości mieszają się z nieco przerażającą rzeczywistością, niepokojący bieg akcji doprawiony zostaje humorem, a dwójka młodych detektywów niestrudzenie dąży do wyznaczonego celu. Niestety, w tym „wyścigu” nie są sami. Wrogowie czają się we mgle i pojawiają znienacka, lecz nietypowa maszyna – syrenmałpa – jasno i precyzyjnie kieruje uwagę Herbiego i Vi na najważniejszą istotę w tej książce. Widmowy Port oraz wrak statku Lewiatan stają się świadkami intrygujących rozmów, wielkiej próby dla kiełkującej przyjaźni, a także straszliwej potyczki, w której zło, dobro i przerażające potwory nieustannie mieszają się ze sobą.

Czy Violet rozwikła tajemnicę, która przygnała ją w to dziwaczne miejsce? Czy Herbie utrzyma swoją posadę w hotelu Grand Nautilus i znajdzie w sobie odwagę do bohaterskich czynów? Kto okaże się czarnym charakterem? I wreszcie – czy groźny malamander, stwór składający jajo spełniające życzenia, istnieje naprawdę? Przekonajcie się sami, wkroczcie do Widmowego Portu (na własną odpowiedzialność!), w którym zwykły kot ma niezwykłe zdolności, a książki wydaje się na receptę. I pamiętajcie, że syrenmałpa nie napisała jeszcze ostatniego słowa… Zapowiada się fantastyczna seria dla czytelników 10+. W kolejce po Malamandrze czeka Gargantis.

Malamander

Tekst: Thomas Taylor

Ilustracje: Tom Booth

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 304