LAPIS

 

Na początek – małe ćwiczenie. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że oto znaleźliście się w nieznanym, świetlistym i cudownie usytuowanym mieście. Czy widzicie pod powiekami białe, potężne mury obronne, kręte uliczki, białe domy zdobione misternie i z fantazją, bielejącą w słońcu latarnię morską na wzgórzu? Czy dostrzegacie koronkowe rzeźbienia, potęgę i kruchość w jednej miejskiej tkance? To miejsce jak ze snów. Białe miasto przywodzące na myśl Minas Tirith – stolicę Gondoru z Władcy Pierścieni. Jesteście w Lapis, mieście z bogatą historią, intrygującymi mieszkańcami i przeszłością pełną mrocznych legend. Teraz otwórzcie oczy. Wyposażeni w wizję tego miejsca możecie śmiało zanurzyć się w najnowszą powieść Emilii Kiereś. Ostrzegam tylko – trudno będzie się Wam oderwać od lektury.

Lapis ma swoje tajemnice. Pierwsza z brzegu: miasto posiada latarnię morską, choć nie leży ono nad morzem. Skąd wzięła się ta budowla? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy poznać historię ElżbietyTobiasza. Pewnego dnia w życie tego kochającego się małżeństwa wkraczają za jednym zamachem wojna, intryga, niesłuszne oskarżenia, cierpienie, rozłąka, a także legendarna Poczwara mieszkająca pod miastem. Lapis jest atakowane z zewnątrz i od wewnątrz. Wydaje się, że to koniec. Z wypiekami na twarzy śledzimy losy tajemniczej Ruty oraz Tobiasza i Elżbiety, która dzielnie staje w obronie męża i poświęca się, aby on mógł przetrwać. Wrogowie pierzchają, Poczwara wraca do swych mrocznych korytarzy. Nic nie jest już jednak takie jak dawniej. Szczęśliwe życie Tobiasza i Elżbiety należy do przeszłości. Przyszłość natomiast leży u stóp dziecka o imieniu Irenka.

Wraz z autorką wykonujemy skok o pięćdziesiąt lat do przodu i poznajemy małą dziewczynkę, która wraz z ojcem przybywa do Lapis. Białe miasto lśni dawnym blaskiem. Bolesne wspomnienia zacierają się, choć żyją jeszcze Ci, którzy pamiętają ów sądny dzień sprzed pół wieku. Samotność i wrodzona ciekawość pchają Irenkę do kolejnych działań. Postanawia dostarczyć ojcu tematów do malowideł, które wykonuje on na zamówienie w Lapis. Krok po kroku dziewczynka odkrywa tajemnice miasta, jego nieprawdopodobne legendy, poznaje trójkę kluczowych bohaterów, aż wreszcie staje oko w oko z Poczwarą i dowiaduje się, jak potężną moc mają słowa. Gdy wypowiadamy pod czyimś adresem jakieś zdanie, powinniśmy pamiętać, że możemy zarówno podbudować tę osobę (jak najlepszy architekt lub budowniczy), jak i bezlitośnie ją zniszczyć (jak wróg nacierający na miasto). Dobre słowo zrodzi dobre owoce. Złe słowo wywoła lawinę kolejnych przykrych i oszczerczych słów, które trują, rujnują i dzielą. Lapis jest doskonałym przykładem tych zależności. Zło, które się w nim zalęgło nie wzięło się znikąd…

Czy mała dziewczynka jest w stanie rozerwać kajdany, które białe miasto nosi od wieków? Czy sama odnajdzie szczęście i znajdzie klucz do serca własnego ojca? Sprawdźcie koniecznie! Dowiedzcie się, skąd na wzgórzu wzięła się latarnia, skoro nie ma tu morza. Poznajcie tajemniczego latarnika. Odwiedźcie bibliotekę i zaglądnijcie w niepokojącą szczelinę w ścianie. Prześledźcie losy Ruty, zielarki zwanej przez niektórych wiedźmą. Sprawdźcie, jaką siłę mają miłość, wzajemna troska, nieposkromiona odwaga i przyjaźń. Uwierzcie w moc pięknych opowieści, właściwie dobranych słów, współczucia i wylanych łez. Oczarowała mnie ta historia. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem warsztatu pisarskiego autorki. Przewracamy kolejne strony i warstwa po warstwie odkrywamy nowe tajemnice, łączymy rozerwane wątki, poznajemy zakamarki ludzkiej natury, cofamy się w przeszłość i skaczemy w przyszłość.

Lapis pochłonęłam w jeden dzień. Teraz czekam, aż będę mogła pokazać moim synom tę wyjątkową księgę wspaniale dobranych słów. Wyruszcie bez chwili wahania na zwiedzanie białego miasta. Rzuci ono na Was swój urok i nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Lapis

Tekst: Emilia Kiereś

Ilustracje: Katarzyna Bajerowicz

Wydawnictwo: Kropka 

Fragment do wysłuchania: https://marginesy.com.pl/listen/17?slug=

Liczba stron: 408