KTÓREGO DINA LUBISZ?

 

Powszechnie wiadomo, że nikt nie posiada takiej wiedzy na temat dinozaurów jak kilkulatek. Czy macie w domu małego paleontologa? Jeśli tak – ta książka jest dla Was.

Opowiem ci, mamo, co robią dinozaury nie schodzi z piedestału od kilku miesięcy. Straciła już surowość typową dla nowości. Dobrze, że całość jest wydrukowana na twardym kartonie, że rogi są zaokrąglone, a okładka trzyma się mocno bloku. Starszaka dinozaury nie interesują. Za to mój maluch zna już całość na pamięć. Czytamy o „dinach” praktycznie w każdej możliwej porze dnia. Scenariusz zwykle jest taki: maluch taszczy książkę na kolana wypatrzonej wcześniej ofiary, otwiera i bezceremonialnie (nie zwracając uwagi na to, czy ofiara jest akurat czymś zajęta) pyta: „Co lubisz? Ja to…”. Tu następuje wskazywanie paluszkiem co straszniejszych dinozaurów. Im większe zęby tym lepiej. Ofiara, znająca również na pamięć całą książkę, odczytuje bez zająknięcia nazwy kolejnych dinozaurów. Język nie łamie się już, gdy na scenę wkraczają herrerazaur, utahraptor czy thalassomedon. Gdy lektura dobiega końca ofiara może na chwilę odpocząć. Musi zachować jednak stałą czujność, ponieważ maluch w każdej chwili może wrócić i domagać się powtórzenia całego procesu od nowa.

Seria Opowiem ci, mamo ma wiele tomów. My jednak posiadamy jedynie dinozaury. Wybór był oczywisty. Ta część to autorskie dzieło Emilii Dziubak. Dodatkowo mamy tu sporą dawkę wiedzy dla małego paleontologa i ciekawą, zabawną fabułę. Jaskiniowiec Kudłacz znajduje wielkie jajo, które jest tak naprawdę kapsułą czasu. Wraz ze swoim wiernym towarzyszem karaluchem przenosi się do epoki dinozaurów. W triasie spotyka najstarsze gatunki tych gadów, podróżuje wśród jurajskich gigantów i przemyka między groźnymi bestiami okresu kredy. Każda rozkładówka aż kipi od szczegółów. Poznajemy nazwy i wygląd kolejnych dinozaurów, a także zwierząt im towarzyszących. Zaglądamy pod wodę i wpatrujemy się w niebo. Pojawiające się w dymkach myśli niektórych stworzeń zmuszają małego czytelnika do poszukiwań (gdzie zapodziało się jajo teratozaura lub kompsognata?). Wzbudzają również uśmiech (zobaczcie belemnity zmagające się z matematyką).

Pomiędzy kolejnymi planszami znajdują się dodatkowe strony prezentujące historię Ziemi, drzewo życia, fachowy podział dinozaurów oraz ciekawostki z ich życia. Autorka pamiętała również o grach i zabawach – w końcu paleontolog musi mieć chwilę wytchnienia w trakcie swoich prac badawczych. Możemy przez podziemny labirynt poprowadzić karalucha do marchewki i skierować go z powrotem do kapsuły czasu (uwaga na szkielet stegozaura!). Możemy znaleźć siedem różnic między dwoma obrazkami przedstawiającymi jajo-kamienicę. Po udanej zabawie sprawdzamy, czy smoki mają coś wspólnego z dinozaurami i niespodziewanie trafiamy do przyszłości wraz z Kudłaczem, karaluchem, całą grupą dinozaurów i nieco zmodyfikowaną marchewką.

Kudłacz znajduje jajo-wehikuł czasu i przenosi się do ery dinozaurów

Historia Ziemi i drzewo życia

Najstarsze dinozaury i Kudłacz

Gra znajdź różnice. Dwa jaja w kształcie kamienic z dinozaurami

Dinozaury wodne

Ilustracje Emilii Dziubak porażają rozmachem jak argentynozaur swoim rozmiarem. Dopracowane szczegóły, przyciągające kolory, humor i spora garść wiedzy w jednym. Nic dziwnego, że rytuał czytania tej książki powtarza się u nas tak często. Wiem już, że od kolejnej lektury nie ucieknę. Musiałabym być tak szybka jak welociraptor. Mój dino-wielbiciel i tak mnie dopadnie. Cieszę się z tego. Uczestniczenie w dziecięcych pasjach – bezcenna sprawa.

 

Opowiem ci, mamo, co robią dinozaury

Tekst i ilustracje: Emilia Dziubak

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba stron: 28