KSIĘGI MROKU

 

Lubicie się bać? My nie za bardzo. Dlatego do Ksiąg Mroku podeszłam ostrożnie i z dużą rezerwą. Z rozdziału na rozdział coraz bardziej zanurzałam się jednak w tę powieść. Jeśli napiszę, że jest wciągająca – nie odda to w sposób wystarczający jej charakteru. Autor nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury. Trzeba gnać do przodu przez kolejne akapity, aby jak najszybciej poznać zakończenie, uzyskać odpowiedzi na rodzące się pytania i skrystalizować własną opinię na temat tej nietypowej książki.

Oj, nie będzie łatwo utrzymać tę recenzję w ryzach. Nie chcę, żeby zawarte w niej słowa zanadto się rozbrykały i zdradziły Wam zbyt dużo. Zacznijmy zatem niezwykle ostrożnie…

Czy Księgi Mroku są straszne? Tak, ale autor nie przekracza subtelnej granicy, za którą czai się już tylko strach. Pozostaje po stronie dobrze skrojonej literatury dla starszych dzieci. Mój prawie dziewięciolatek będzie musiał jeszcze chwilę poczekać na tę powieść. Znam jego wrażliwość i wiem, że to jeszcze nie czas. Dlatego w mojej zupełnie subiektywnej ocenie Księgi Mroku sprawdzą się wśród czytelników 10+. Ale może macie w domu wielbiciela strasznych opowieści, który jest nieco młodszy? Jeśli tak – przeczytajcie najpierw sami tę historię i zadecydujcie, czy wpisze się ona w upodobania Waszego dziecka.

Książka ta, zekranizowana przez Netflixa (Straszne historie), podejmuje temat samoakceptacji, walki z lękami drzemiącymi w nas samych, a także przyjaźni, która umacnia nawet w najgorszych sytuacjach. Autor ubrał we współczesną formę motywy z Księgi tysiąca i jednej nocy oraz Jasia i Małgosi. Z premedytacją umieścił nawet tytuły tych baśni w całej opowieści, dając jasno do zrozumienia, że ta inspiracja jest zamierzona i wykorzystana w ściśle określonym celu.

Aleks to chłopiec zafascynowany horrorami. Przez swoją dość nietypową i budzącą obawy pasję odstaje od reszty klasy. Ściąga również na siebie słuszną uwagę dorosłych. Przy tym jest obdarzony niezwykłym talentem. W zeszytach zwanych przez siebie Księgami Mroku pisze naprawdę niezłe opowiadania wypełnione grozą i magią. Wszystko zmienia się jednak pewnej nocy, gdy Aleks postanawia pozbyć się swoich dzieł. Chce raz na zawsze przestać być dziwakiem, za jakiego mają go inni ludzie. Pomysł jednak nie zostaje zrealizowany. Aleks trafia do tajemniczego mieszkania 4E i poznaje jego przerażającą lokatorkę Nataszę, jej pomocnicę Jasmin oraz potrafiącą znikać kotkę Lenore. Z tego miejsca nie ma ucieczki. Strzeże go prastara czarna magia. Każdy ma tu przydzielone zadania. Aby przetrwać, Aleks musi codziennie opowiadać Nataszy przerażające historie – zupełnie jak Szeherezada. Na pomoc chłopcu przychodzą jego Księgi Mroku. Co będzie, gdy spisane już historie się skończą? Trzeba będzie stworzyć nowe. Każdy pisarz wie jednak, że do tego potrzebne są wena, inspiracja, właściwe okoliczności… Czy niesamowita biblioteka Nataszy okaże się miejscem sprzyjającym pisarskim wyczynom? Co kryją w sobie piętrzące się pod sufit księgi? Kim jest Jasmin? Co stało się z dziećmi, które wcześniej przebywały w mieszkaniu 4E? Dlaczego ściany przestają drżeć, gdy „słyszą” straszliwe opowieści? Jakie tajemnice skrywa Natasza? Jaką misję ma Lenore i czy jednorożce to naprawdę słodkie, magiczne stworzenia? Pochłaniałam kolejne strony tej świetnie napisanej powieści, aby jak najszybciej uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania. Przede wszystkim jednak chciałam sprawdzić, czy prawdziwe zło zostanie nazwane po imieniu. Chciałam również wiedzieć, jak kolejne wydarzenia wpłyną na Aleksa. Czy uda mu się uciec z pułapki? Czy nadal będzie chciał dostosować się do rówieśników i zaprzepaścić swój talent? Czy rzeczywiście coś jest z nim nie tak, a wypływające spod jego pióra opowieści są odbiciem jego mrocznej duszy (pojawiły się takie obawy)? Czy chłopiec dawno przekroczył już granicę i pozwala, aby tworzona przez niego fikcja literacka zaburzała rzeczywistość i rujnowała świat dobra oraz właściwą hierarchię wartości? Otwórzcie Księgi Mroku i przekonajcie się, w jaki sposób autor rozwinął postać głównego bohatera, oraz do jakich wniosków pozwolił mu dojść. Zobaczcie też, jak od podszewki wygląda warsztat pisarski. Wejdźcie do tajemniczego mieszkania 4E, przypomnijcie sobie klasyczne baśnie z dzieciństwa przyprawione dawką grozy, uważajcie przy tym na Gogę i pamiętajcie – będzie mrocznie, ale w umiejętnie nakreślonych granicach.

Księgi Mroku

Tekst: J.A. White 

Tłumaczenie: Paulina Zagórska

Wydawnictwo: Babaryba 

Liczba stron: 320