HISTORIA BEZ SŁÓW

 

Grupka przyjaciół spędza miło czas, gdy nagle na ich podwórko wpada lis i porywa jedną z kur. Niedźwiedź, kogut i zając natychmiast ruszają w pogoń za złodziejem. Ścigającym z karty na kartę wiedzie się jednak coraz gorzej, podczas gdy ścigani mają się coraz lepiej. Ba! Nie widać już nawet, żeby porwana kura bała się lisa i chciała się wyrwać z jego łap. Koniec tej wielkiej ucieczki i jeszcze większej gonitwy jest zaskakujący.

Książka Złodziej kury autorstwa Béatrice Rodriguez jest warta tego, aby mieć ją na półce. Przyjaźń i inne ważne uczucia ujęte – bez słów – na zaledwie kilku stronach. Zabawne ilustracje, idealnie oddające klimat danego miejsca, pory dnia i nocy, pozbawione nadmiernej ilości szczegółów, pozwalają snuć własną opowieść. Tę historię można bowiem przedstawiać na wiele sposobów. Wspólnie ze starszakiem opracowaliśmy kilka wersji. Do wielbicieli Złodzieja… dołączył również młodszy brzdąc, który przerywa momentami moją opowieść teatralnym „O! Nie!”, po czym dalej słucha uważnie (mimo tego, że zna całość na pamięć), pokazuje paluszkiem poszczególnych bohaterów i wykazuje rozczulające zdziwienie za każdym razem, gdy docieramy do zaskakującego finału całej historii.

Książka jest świetnie wydana. Twarda oprawa, tekturowe wysuwane pudełko (miły dodatek i zabezpieczenie stron w jednym). Wszystko tworzy spójną, idealnie zgraną całość. Podłużny format sprawia wrażenie taśmy filmowej, która przesuwa się przed oczami. Powstaje zabawny, niemy „film”, który dzięki czytelnikom za każdym razem zyskuje nową jakość. Gorąco polecamy!

Złodziej kury

Ilustracje: Béatrice Rodriguez

Wydawnictwo: Zakamarki

Liczba stron: 28