GRYZAK

 

Mamy naszą prywatną listę ulubionych książek, które moje dzieci wertują tam i z powrotem. Wcześniej królowały na niej wyszukiwanki. Teraz ich miejsce zajęła historia o żółtym jegomościu z niepohamowanym apetytem. Znacie Gryzaka? Jeśli nie – zapraszam na recenzję. Uważajcie tylko na swoje księgozbiory!

Gryzak to sympatyczny stworek, który ma jednak bardzo specyficzne upodobania kulinarne. Uwielbia zjadać książki! Dosłownie przegryza się przez nie na wylot, sieje spustoszenie nie bacząc na to, co wpada w jego paszczę. Bajki, książki popularnonaukowe – wszystkie kończą w podobny sposób. Obydwie publikacje o Gryzaku pełne są dziur, nadgryzionych stron, okienek. Te elementy są oczywiście najciekawsze. W końcu powstały w wyniku działalności żółtego, żarłocznego potworka. Dzięki nim dziecko może również aktywnie uczestniczyć w lekturze, samodzielnie sprawdzać, co kryje się za kolejnymi, wymyślnie skonstruowanymi klapkami i wycinankami.

W pierwszej części (Gryzak. Książkopotworek) poznajemy żółtego głodomora i jesteśmy świadkami spustoszenia, jakie czyni on w najpopularniejszych baśniach. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie kolejnych książek w jednej książce. Za twardą oprawą z ciekawymi tłoczeniami kryją się dodatkowe publikacje w nieco mniejszym formacie, a mały czytelnik może odnajdywać w gryzakowym menu swoje ulubione tytuły. Uwaga! Każda bajka po „przejściu” Gryzaka nie jest już taka sama. Zmienia się jej fabuła, bohaterowie są zaskoczeni obecnością żółtego smakosza, a czytelnik ma dzięki temu świetną zabawę. Sprawdźcie, co Gryzak nabroił w Złotowłosej i trzech misiach, Czerwonym Kapturku, Jasiu i magicznej fasoli. Na końcu okazuje się, że zatrzymanie książkopotworka wcale nie jest łatwe. Przegryza się on przez klatkę i wskakuje do następnych publikacji.

Tak oto przechodzimy do drugiej części zatytułowanej Gryzak. Księga dinozaurów. Nie można jednak stracić czujności. To nie będzie spokojna lektura popularnonaukowej książki o prehistorycznych gadach. W kolejne opisy wgryza się bowiem mały, żółty uciekinier. Całe szczęście, że w trakcie swojej uczty oszczędza główne opisy poszczególnych gatunków. Dzięki temu mały czytelnik może poszerzyć nieco swoją wiedzę o dinozaurach. Pod koniec okazuje się, że nadmierny apetyt ma swoje przykre konsekwencje. Czy Gryzak nauczył się czegokolwiek? Po oględzinach dziury na tylnej okładce śmiem w to wątpić. Przegryzł się dalej i nie wiadomo, gdzie tym razem wylądował. Oby nie w naszej biblioteczce…

Pozorny chaos i mnogość tekstów porozrzucanych na stronach, mogą początkowo zniechęcać czytelnika, ale już po pierwszej lekturze wiadomo, jak poradzić sobie z żywiołowym bohaterem i opowieścią o jego poczynaniach. Dobra zabawa gwarantowana – zapewniam. Te książki to świetny sprawdzian umiejętności interpretacyjnych dla dorosłych. Przeczytanie ich na głos w taki sposób, aby akcja nie ucierpiała, a mały słuchacz był zadowolony, wcale nie jest łatwą sprawą.  Moi chłopcy uwielbiają obydwie części. Znają je już na pamięć, a ja wraz z nimi. Polecamy!

Gryzak. Książkopotworek

Gryzak. Księga dinozaurów

Tekst i ilustracje: Emma Yarlett

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 36