GDZIE DZISIAJ ŚPIMY?

 

Ta malutka książeczka w odcieniach bieli i czerni sprawiła nam dużo frajdy. Przeczytaliśmy ją w jeden dzień. Krótkie rozdziały, zabawna pierwszoosobowa narracja w wykonaniu małego chłopca i niezwykłe przygody ze snem w tle spodobały się, wciągnęły i wywołały ciekawą rozmowę o noclegowych planach na przyszłość.

Dwaj chłopcy o wdzięcznych przydomkach Kosmos i Małpka mają naprawdę dużo szczęścia. Ich dzieciństwo to prawdziwa pochwała beztroskiego życia, szerokiej wyobraźni i szalonych przygód. Mają niezwykle otwartych, ruchliwych i ciekawych świata rodziców, którzy serwują swoim pociechom sporą dawkę własnego czasu, uwagi oraz miłości. Chłopcy nie lubią chodzić spać (jak większość dzieci). Zasypianie we własnym łóżku, choć z pozoru bezpieczne (o tym za chwilę), jest nudne. Ale kto powiedział, że nie ma innych miejsc do spania? Rodzice dwójki małych bohaterów zabierają ich na wycieczkę w góry i nocleg w schronisku. Odważny tata oferuje noc w igloo (uwaga na wybujałą wyobraźnię), a ciepłe dni spędzane na działce pozwalają wypróbować hamaki jako miejsce do spania. Kosmos należy do klubu sportowego, co daje szansę jemu i Małpce nocować w tipi. Chłopcy spędzają również noc w namiocie, na łódce, w pociągu, w samochodzie, na żaglówce, w kamperzeu kuzyna. Ta ostatnia lokalizacja przynosi z sobą przygodę inną niż wszystkie. Kosmos i reszta ekipy otrzymują zaproszenie na… statek kosmiczny, co jest o tyle dziwne, że jeszcze nie tak dawno układali się bezpiecznie do snu na łóżkach w domu kuzynostwa…

Każde opowiadanie zostało okraszone sporą dawką informacji na temat budowy danego miejsca noclegowego, sposobu zasypiania w nim, „mieszkania” i niezbędnych przygotowań przed takim zdarzeniem. Całość ilustrują czarno-białe rysunki pozwalające małemu czytelnikowi lepiej wyobrazić sobie kolejne przygody, noclegi czy wykorzystywane sprzęty. Książka ma twardą oprawę i delikatne złote uszlachetnienia nałożone na rozgwieżdżone niebo.

Kosmos ubarwia swoją relację zabawnymi spostrzeżeniami, porównywaniem świata dzieci do świata dorosłych i opisami zdarzeń, które u każdego rodzica wywołują natychmiastowy uśmiech. Otrzymujemy zabawne sprawozdanie ze spraw oczywistych, przetestowanych w praktyce i znanych. Gdy jedno dziecko chce do toalety, należy być w stu procentach pewnym, że reszta maluchów również będzie chciała pójść w to samo miejsce w tym samym czasie. Gdy pada ostrzeżenie, że jakaś zabawka może się zgubić, a my – dorośli – z pewnością nie będziemy się po nią wracać (!), można już przewidywać, że zabawka na bank zaginie, a my będziemy jej szukać, aby załagodzić zaistniały Armagedon. Dzieci na wyprawy pakują zabawki i książki. Rodzicie (wiadomo!) całą resztę. Gdy coś pójdzie nie tak, np. kamper zakopie się w błocie, można ze spokojem przyjąć, że nie jest to ostatnia taka sytuacja. Na tej samej wyprawie wóz zakopie się z pewnością jeszcze nie raz. My będziemy ubrudzeni i zmęczeni, a dzieci – szczęśliwe i rozbrykane.

Beztroskie dzieciństwo i zwariowane przygody, rodzicielska opieka i wolność w granicach rozsądku, otwarte umysły oraz potęga wyobraźni, nietypowe przeżycia i ustawiczne budowanie wspomnień. To wszystko i wiele więcej staje się udziałem bohaterów stworzonych przez Martę Kopyt, znaną m.in. z książki Punkt wyjścia. Wytwórnik geometryczny, mamę dwóch chłopców i właścicielkę… sztucznego konia, którego znajdziecie we wstępie omawianej publikacji. Kosmos i Małpka mają wspaniałe doświadczenia z zasypaniem. Trochę im zazdrościmy, sami już planujemy kilka noclegów w nietypowych miejscach, a książeczkę Gdzie dzisiaj śpimy? polecamy!

Gdzie dzisiaj śpimy?

Tekst i ilustracje: Marta Kopyt

Wydawnictwo: Druganoga 

Liczba stron: 76