DZIECKO GRUFFALO

 

Zobaczcie, kto do nas przydreptał. Poznajecie te kły, te szpony, ten „pysk straszliwie uzębiony”? Tak! To Gruffalo, a raczej jego córeczka. To ona jest główną bohaterką drugiej części rymowanej historii o nietypowym potworze i sprytnej myszce. Dzięki wydawnictwu Tekturka i tłumaczeniu autorstwa Michała Rusinka możemy zagłębić się w tę zabawną, uwielbianą przez dzieci opowieść i odkryć, że nie liczą się siła czy wielkość, lecz spryt, odwaga oraz umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji.

Pamiętacie, jak w pierwszej części tego bestsellera, napisanego przez Julię Donaldson, mała mysz przechytrzyła nie tylko typowe leśne drapieżniki, ale również niesamowitego stwora, jakim jest Gruffalo? W kolejnym tomie poznajemy córeczkę Gruffala. Tata ostrzega ją przed Ogromną Złą Mychą mieszkającą w leśnych ostępach. Zbyt dobrze pamięta poprzednie spotkanie z tym gryzoniem, choć w jego opisie malutka myszka jawi się jako odrażający i groźny potwór. Dziecięca ciekawość jest jednak silniejsza niż wszystkie zakazy. Córeczka Gruffalo wychodzi z groty i postanawia sama sprawdzić, czy Ogromna Zła Mycha istnieje naprawdę, i czy jest tak przerażająca, jak to opisywał tata. Spotyka na swojej drodze zwierzęta znane czytelnikom z pierwszej części: węża, sowę i lisa. Żadne z nich nie przypomina jednak Ogromnej Złej Mychy. Dziewczynka zaczyna zastanawiać się, czy opowieść taty była prawdziwa. Może ten stwór, przed którym drży potężny Gruffalo, wcale nie istnieje? Wtedy spotyka małą myszkę, a ona kolejny raz wykorzystuje swój spryt, opanowanie i niebywałą pomysłowość. Rymowany tekst płynnie prowadzi nas do zaskakującego finału. Nie zdradzę Wam, jak kończy się ta historia – zepsułabym całą zabawę. Polecam samodzielnie przeczytać Dziecko Gruffalo. Ja już przetestowałam ten tytuł na moich małych słuchaczach i nie skończyło się na jednym czytaniu. Już wiem, jaka książka będzie u nas „na topie” przez następne wieczory…

Historia ta została oczywiście wzbogacona świetnymi ilustracjami autorstwa Axela Schefflera. Rozczula nas córeczka Gruffalo, ściskająca przez cały czas w łapkach patyczkowatego Stick Mana, bohatera innej książki stworzonej przez ten sam duet. Ponieważ cała akcja dzieje się nocą – klimat jest tu bardziej mroczny niż w pierwszej części. Świetne tłumaczenie Michała Rusinka pozwala bez problemu wejść w rytm opowieści, między powtarzanymi sekwencjami odkryć te, które wprowadzają w treść nowe szczegóły, poczuć nocną atmosferę wietrznego i niezbyt spokojnego lasu. We wcześniejszych polskich wydaniach córeczka była… synkiem. W najnowszej wersji mamy powrót do oryginału i możemy obserwować przygody dzielnej dziewczynki, a nie chłopca.

My kochamy Gruffalo. Pierwszy tytuł przerabialiśmy już nieskończoną ilość razy. Z drugim będzie zapewne podobnie – tym bardziej, że teraz starszak może samodzielnie czytać maluchowi całą książkę. Potem i tak będziemy wszyscy znali ten tekst na pamięć. To pewne. Oczywiście gorąco polecamy Wam lekturę (najlepiej wielokrotną) Dziecka Gruffalo, a wydawnictwu Tekturka dziękujemy za wznawianie takich perełek literatury dziecięcej.

Dziecko Gruffalo

Tekst: Julia Donaldson

Ilustracje: Axel Scheffler

Tłumaczenie: Michał Rusinek

Wydawnictwo: Tekturka

Liczba stron: 28