Gdzie najchętniej zaglądamy? Jakie strony nas inspirują?
Skąd czerpiemy informacje? Co przeglądamy „przy kawie”?
Do jakich blogów najczęściej powracamy?

Rozpoczynamy osobny cykl poświęcony naszym ulubionym miejscom w sieci. Prezentujemy Wam listę linków natury wszelakiej. Od blogów poświęconych książkom dla dzieci, przez serwisy parentingowe, portale z ilustracjami, produktami handmade, po strony poświęcone dizajnowi, filmowi, sztuce i naszym innym pasjom praktykowanym „po godzinach”.

 

Zapraszamy!

http://ladnebebe.pl – często tu zaglądam. Jako mama lubię wiedzieć, co nowego pojawiło się na rynku produktów, usług i wydarzeń dla dzieci. Moda, design, zabawki, książki, filmy, fotografie, sztuka, spotkania, wywiady, jedzenie, podróże, czas dla mam. Autorki wiedzą, „co w trawie piszczy”. Same są mamami, dzielą się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Codziennie znajduję tu coś nowego, inspiruję się i udostępniam. Cały projekt rozrósł się już tak bardzo, że pozwolił autorkom na zorganizowanie Ładnej Wiosny – Kameralnych Targów Designu i Mody Dla Dzieci oraz na otworzenie wydawnictwa, w którym pojawiła się inspirująca Książka do zabawy. Gorąco polecam!

http://www.ryms.pl – wortal kwartalnika o książkach dla dzieci i młodzieży. Prawdziwa kopalnia wiedzy na temat literatury dziecięcej. Jeśli chcę wiedzieć, co nowego pojawiło się na rynku, gdzie organizowane są ciekawe spotkania, targi, kto, kiedy i gdzie będzie prezentował swoją najnowszą książkę, kim są ulubieni ilustratorzy moich dzieci (cykl „Pora na ilustratora”) – nie szukam w ciemno. Od razu otwieram „Rymsa”, który ostatnio obchodził 10-lecie istnienia. Wraz z Oceanem Baśni życzymy 100 lat!

https://emiliaszewczyk.blogspot.com – Uwaga! Te ilustracje wciągają i uzależniają – gwarantuję. Intensywne, ciemne kolory, spora ilość insektów i warzyw. Zwierzaki i ludzie z mimiką godną najlepszego aktora. Specyficzny humor sytuacyjny. Baśniowe obrazy, które zapadają w pamięć. Mistrzowskie operowanie światłem… Jestem absolutną fanką prac Emilii Dziubak. To moja ulubiona polska ilustratorka. Każdą kolejną książkę z jej pracami kupuję w ciemno – wystarczy, że zobaczę te charakterystyczne ilustracje! Moi chłopcy posiadają już w swojej biblioteczce pokaźną kolekcję. Niektóre książki są wertowane w nieskończoność (Rok w lesie, Opowiem Ci, mamo, co robią dinozaury, Rzepka, Gratka dla małego niejadka, Proszę mnie przytulić, Uśmiech dla Żabki, Być jak tygrys, Dom, który się przebudził oraz Tyczka w Krainie Szczęścia), inne czekają, aż maluchy nieco podrosną (wszystkie tomy o Pożyczalskich, Dzień czekolady, Niezłe ziółko, Tru). Kilka pozycji znajduje się jeszcze na liście zakupów, a mama (niczym szalony detektyw) tropi kolejne nowości.

www.nanuszka.pl – pastelowy dziewczęcy świat. Odskocznia od męskiego otoczenia (w moim domu nawet pies i kot to faceci). A zatem, gdy chcę zanurzyć się na moment w inną bajkę – otwieram blog prowadzony przez Malwinę, podpatruję ten dziewczęcy świat, z chęcią czytam o książkach, zabawkach i gadżetach testowanych przez Nadię i Gaję. Duże wyczucie stylu, spójna, uspokajająca kolorystyka zdjęć, a momentami niezbędny róż – i już! Po chwili oddechu mogę wracać do mojej rzeczywistości wypełnionej po brzegi autami, garażami, klockami i dinozaurami 🙂

http://www.polskailustracjadladzieci.pl – najlepsi polscy (i zagraniczni) ilustratorzy w jednym miejscu. Do tego informacje o nowościach na rynku książek dla dzieci i młodzieży, wydawnictwa, księgarnie, targi, wywiady i zapowiedzi. Uwielbiamy polskich ilustratorów, chętnie gromadzimy książki z ich pracami, a ten portal umożliwia nam szybkie poszukiwania.

http://kalikayo.co.uk – dawniej Romaszop, czyli kraina cudownych, ręcznie szytych lalek. Romy, lomy, tule i nie tylko. Przyznaję, że wchodząc na tę stronę czuję się jak mała dziewczynka. Ręcznie malowane buzie, starannie uszyte i pieczołowicie dobrane modne ubranka. Warto wspomnieć, że Joanna Kłos, jedna z założycielek Kalikayo, tworzy również świetne ilustracje do książek dla dzieci m.in. do uwielbianego przez nas Pucia (Pucio uczy się mówić oraz Pucio mówi pierwsze słowa). Młodszy synek zna na pamięć obydwa tomy, a niebawem ukaże się część trzecia. Ale wróćmy do rom – miałam jedną z nich w rękach, zanim trafiła do nowej małej właścicielki. Mogłam na własne oczy przekonać się, jak starannie jest zrobiona. Unikatowa, wyjątkowa, szmaciana towarzyszka zabaw – o takiej lalce marzy zapewne niejedna mała (i duża…) dziewczynka.